Akceptuję
Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza,
że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu. Więcej w Polityce Prywatności.
facebook youtube

Peugeot 208 – Zmiany w detalach

11 czerwca zostaliśmy zaproszeni na prezentacje nowego Peugeota 208, która odbyła się w okolicach Iławy, a dokładniej mówiąc blisko najwyższego punktu Polski północno-wschodniej, czyli Górze Dylewskiej. Co więc przyniósł lifting i jakim autem jest teraz 2
czytaj więcej ›

Alfa Romeo Giulietta – Stworzona by być piękną
















Alfa Romeo jest firmą z ponad stuletnią tradycją. Słynie z aut sportowych i wyścigowych, przyspieszających bieg krwi w żyłach kierowcy wprost proporcjonalnie do wzrostu obrotów silnika. Może nie wszystkie modele włoskiej marki wpisują się w ten kanon piękna, ale Alfa od zawsze kojarzyła się z autem o groźnym wyglądzie. Ten ostry agresywny przód dostrzegany we wstecznym lusterku wzbudzał szacunek zmuszając do pokory i zjechania na prawy pas. Włoscy wojownicy przez lata podbijali ulice na całym świecie a ich dewizą były perfekcja wykonania, doskonałe osiągi i wzbudzające respekt i podziw sylwetki. Co się zatem stało?

Najpierw w 2008 roku pojawiło się MiTo o wyglądzie uroczego samochodowego bobasa a dwa lata później jego większa siostra – Giulietta, następczyni popularnego modelu 147. W jakim kierunku zmierza polityka włoskiej firmy? Czy w myśl kampanii reklamowej Fiata „Drive Friendly” zakładającej rezygnację z agresywnych „wyrazów twarzy” a propagandę aut wyglądających sympatycznie i plastusiowo, Alfa zrobiła dokładnie to samo? Stworzyła auta o sercach potwora, a wyglądach gumisia?

O ile MiTo od pierwszej chwili jest narowiste i pełne energii niczym mały szczeniak, Giulietta jest inna. Stateczna, dostojna, elegancka. Mimo, że pod maską testowego egzemplarza drzemał najmocniejszy diesel w gamie włoskiej firmy, nie było mi dane poczuć jego potencjału. Mowa tu o jednostce 2.0 JTDm generującej moc 170 koni mechanicznych i 350 Nm momentu obrotowego. To dużo zważywszy na masę własną wynoszącą 1395 kilogramów, zwłaszcza, że Giulietta przyspiesza od zera do setki w niecałe 8 sekund. Nie potrafię więc określić co poszło nie tak. Teoretycznie patrząc na takie parametry pojazdu i wiedząc, że będzie to Alfa Romeo, podskoczylibyśmy z radości myśląc, że już za moment będziemy mieli do czynienia z nieprzeciętnym, charakternym i dynamicznym autem. Tymczasem otrzymujemy spokój i niczym nie zmąconą wykwintność. W całej swojej przewidywalności Giulietta nie jest jednak ani odrobinę nudna. Ona po prostu jest już dużą dziewczynką, a nie dzieckiem, które wiecznie chce się bawić. Mocy z pewnością jej nie brakuje, prowadzi się pewnie z należytą dla Włochów precyzją, lecz jednak brak jej tej zadziorności, na którą tak bardzo liczyłam.

W kwestii wyglądu Giulietta jednak spełnia wszystkie założenia w myśl których została stworzona. Wyznaczając nowe standardy w dziedzinie 5-cio drzwiowych hatchback’ów, jej sylwetka znacząco odbiega od innych aut segmentu C. Dynamiczna linia, 18-calowe alufelgi o klasycznym dla Alfy Romeo kształcie pięciu podków i charakterystyczny kształt grilla tworzą stylową całość, obok której nie sposób przejść obojętnie. Wrażenie z tyłu pojazdu potęgują dodatkowo aerodynamiczny spoiler zintegrowany z tylną klapą oraz dwie końcówki wydechów rozmieszczone po dwóch stronach zderzaka. Tylne reflektory wykonane w technologii LED wyglądają niczym baranie rogi, dając w efekcie końcowym piękny dynamiczny tył, który sprawia, że optycznie auto wydaje się być bardzo niskie. Z boku również młodsza siostra MiTo prezentuje się nadzwyczaj godnie. Dość muskularna sylwetka jest delikatnie przerwana subtelnym przetłoczeniem biegnącym od przedniego reflektora przez nadkole do drzwi kierowcy. Tam w okolicy klamki na chwilę zanika, by zaraz powrócić w blasku chwały i poprzez tylne drzwi zdecydowanie pobiec ku tylnemu reflektorowi tworząc idealnie zintegrowaną całość. Tradycyjnie dla firmy z Turynu, klamka tylnych drzwi umyka naszej uwadze, będąc dyskretnie ukrytą obok szyby. Po zachwytach nad jej uroczym włoskim profilem i niezaprzeczalnej urodzie tylnej części auta, przychodzi rozczarowanie jakim jest front. Zapewne ile na tym świecie osób tyle opinii. Jedno jednak jest pewne – koło żadnej Alfy Romeo nie przejdziemy obojętnie. Może wzbudzić nasz zachwyt lub niechęć, lecz z pewnością wizualnie wywoła w nas skrajne emocje. Niestety ja należę do tej grupy osób, której przód Giulietty nie przypada do gustu. Przednie reflektory są równie „wyłupiaste” jak w mniejszym MiTo. Jednak o ile w jej starszym bracie całość tworzy pociesznego plastusia, o tyle w Giuliet’cie nijak nie pasują mi one do całokształtu. Trzy czwarte samochodu jest dynamiczne, a przód znów jest pocieszny. Mocno zaokrąglone reflektory również wykonane w technologii LED, moim zdaniem kompletnie nie pasują do ogólnego wizerunku Giulietty. Trójkątny grill wraz z przetłoczeniami na masce będącymi jego przedłużeniami oraz tablica rejestracyjna umieszczona z boku zderzaka, to znaki charakterystyczne dla włoskiej marki. Gdyby tylko te reflektory były bardziej kanciaste, może nie rodem z japońskich aut sportowych, ale gdyby po prostu osoba projektująca je pokusiła się o odrobinę więcej finezji, patrzylibyśmy na auto niezaprzeczalnie piękne.

Wnętrze – jak to u Włochów – jest skrajnie perfekcyjne. Testowy egzemplarz wyposażony był w pół-skórzane fotele, które precyzją wykonania i oferowanym komfortem z pewnością przewyższają liczne skórzane siedzenia z aut klasy premium. Subtelne przeszycie czerwoną nitką jest dostrzegalne praktycznie wszędzie, od kierownicy, przez dywaniki, aż po obszycie mieszka drążka zmiany biegów. Nadaje to wnętrzu sportowego i dynamicznego charakteru. Na konsoli środkowej, znajdują się przyciski odpowiedzialne za sterowanie multimediami i nawigacją satelitarną. Muszę jednak przyznać, że obsługa systemowa Giulietty pozostawia wiele do życzenia i gdyby ktoś postanowił napisać instrukcję wyłącznie do obsługi jej interfejsu, zajęłaby ona ładnych kilkanaście stron. Przycisków i funkcji jest dość dużo i niestety daleko im do intuicyjności. Poniżej mamy do dyspozycji trzy pokrętła służące do sterowania nawiewem i klimatyzacją, a powyżej ciekłokrystaliczny wysuwany ekran. Co do niego (choć może to wina systemu operacyjnego odpowiedzialnego za sprawną pracę multimediów) mam jednak pewne zastrzeżenia. W pewnym momencie ekran po prostu wyłączył się w pozycji wysuniętej i tak został. Nie pomogło wyłączenie zapłonu, ani próby ponownego uruchomienia multimediów. Gdy już się poddałam martwiąc się czy aby czegoś nie zepsułam, ekran nagle ożył i pracował bez zarzutu do końca testów. Do dziś nie jestem w stanie wyjaśnić dlaczego taka sytuacja miała miejsce. Ciekawą opcją dostępną na ekranie (gdy działa) jest funkcja wizualizacji pracy turbiny ( przy pracy w trybie Dynamic). Ukazuje ona dwa ruchome suwaki, jeden z nich pokazuje wskazania doładowania turbosprężarki (w barach), a drugi procentowy aktualnie wykorzystywany potencjał mocy silnika. W temacie wnętrza jest jedna rzecz niezaprzeczalnie łącząca MiTo z Giuliettą – kierownica. Duża jak w ciężarówce, twarda i plastikowa w dotyku.

Reasumując: gdyby nie przednie reflektory, Giulietta jest bez wątpienia pięknym samochodem. Wnętrze emanuje perfekcją i precyzją wykonania. Silnik jest dobrą jednostką napędową, lecz nie ma w sobie takiego potencjału jakiego bym od niej oczekiwała. Trzeba by się zastanowić jakie to auto ma być. Nie narowiste ani nie dzikie. Raczej spokojne, dostojne, przyjemne w prowadzeniu. Ona taka jest. Cóż, najwidoczniej Giulietta została stworzona po to, by być piękną.

Silnik

turbodoładowany, wysokoprężny, R4, 16 zaworów

Typ wtrysku paliwa

bezpośredni

Objętość skokowa

1395 cm3

Moc maksymalna

170 KM przy 4000 obr/min

Maksymalny moment obrotowy

350 Nm przy 1750 obr/min

Skrzynia biegów

6 biegowa CTC (dwusprzęgłowa)

Objętość bagażnika

350 l

Objętość zbiornika paliwa

60 l

Wymiary

 

Długość

4351 mm

Szerokość

1798 mm

Wysokość

14265 mm

Rozstaw osi

2634 mm

Masa własna

1340 kg

Ładowność

560 kg

Zużycie paliwa Wg. producenta Testy redakcyjne
Cykl miejski [l/100 km] 5.3 6.2
Cykl zamiejski [l/100 km] 4.0 4.9
Cykl autostradowy [l/100 km] - 6.2
Prędkość maksymalna

218 km/h

Przyspieszenie 0-100 km/h

7.9 s

Cena wersji podstawowej

69 900 zł (promocja)

Cena wersji testowej od

96 900 zł

Cena egzemplarza testowego

Ok. 125 000 zł

Tekst: Zuzanna Krzyczkowska
Zdjęcia: Maciej Gis

comments powered by Disqus
Do góry Galeria Tagi Kontakt
Powered by Heuristic
CarPortal © 2019 | Prywatność | Zgłoś błąd | RSS
Partnerzy: